„Kasa Misiu Kasa”
Opublikowano: 05-01-2011
Przed świętami Bożego Narodzenia, do mojej skrzynki pocztowej trafiła propagandowa tuba urzędującego prezydenta Andrzeja Dziuby „Inicjatywa tyska”. Wyczytałem z niej, że 19 593 tyszan, którzy w ostatnich wyborach poprali innego kandydata, aniżeli prezydent Andrzej Dziuba to „źli tyszanie”, którzy chcą dla miasta jak najgorzej, a na dodatek pełni arogancji nie doceniają zmian na lepsze. Zaś wyborcy Barbary Koniecznej, Grzegorza Kołodziejczyka, Marka Niedbała, Marioli Szulc i Adama Antosiewicza popełnili błąd, omamieni wyborczą propagandą i poparli tego kandydata którego nie powinni.
Foto. Kadr z filmu "Piłkarski Poker".
Pragnę przypomnieć, że w naszym kraju póki co panuje demokracja i to ta zachodnia, a nie wschodnia vel białorusko – rosyjska. Negowanie i dyskryminowanie 19 593 tyszan za to, że nie poparli urzędującego prezydenta, uważam za brak szacunku wobec tych, którzy chcieliby na tym stanowisku innego kandydata. Mimo, iż uważam, że najlepszym kandydatem do urzędu prezydenta naszego miasta była Barbara Konieczna – nigdy nie zarzuciłbym wyborcom Andrzeja Dziuby braku rozumu, jak to uczynił autor jednego z artykułów w pro-prezydenckim biuletynie.
W naszym mieście miał miejsce istny socjologiczny paradoks. Na ponad 105 000 tyszan uprawnionych do głosowania, na wybory poszło 45 399 (oddano ponad 2000 głosów nieważnych), a o woli większości zadecydowała wola mniejszości, czyli 43 308 głosujących. Wystarczyło zdobyć ponad 24 tysiące głosów, żeby rządzić 129-tysięcznym miastem. Stowarzyszenie Tychy Naszą Małą Ojczyzną, w którym działam od paru lat parokrotnie organizowało rożne akcje i happeningi, mające na celu popularyzację aktywności obywatelskiej. Zgłosiliśmy również w ramach podejmowanych inicjatyw, projekt uchwały umożliwiającej grupom obywatelskim mieszkańców, zgłaszanie projektów uchwał pod obrady rady miasta, celem pobudzenia tej oddolnej aktywności i zwiększenia zaangażowania tyszan w nasz lokalny samorząd. W czasie głosowania uchwała została odrzucona głosami m.in. klubu radnych Prezydenta Andrzeja Dziuby. Jak widać tyskiej władzy na rękę jest brak zainteresowania się sprawami miasta Tychy przez mieszkańców. Frekwencja mimo, iż była wyższa o 4,76 % (3698 głosów) aniżeli w wyborach w 2006r., co z pewnością cieszy - jednak obrazuje zniechęcenie społeczeństwa do samorządu. Bo nie można twierdzić inaczej, jeżeli tyszanie wolą w większości zostać w domu i nie pójść na wybory. Pokutuje w naszym społeczeństwie przekonanie, że ci co nie chodzą na wybory nie mają prawa głosu. Ja jednak uważam, że nie można tak twierdzić, gdyż ludzie są zniechęceni tym co się dzieje na „górze”. A jeśli mamy coś naprawdę zmieniać, to trzeba to robić oddolnie – właśnie przez samorząd. Bo tu jest realny wpływ na nasze życie, jednak utożsamianie tego co się dzieje na „górze” z samorządem jest dość powszechne i błędne - ten stereotyp trzeba zmieniać przez działalność obywatelską i społeczną. Zaś ci, co rzucają tej działalności kłody pod nogi, widzą w niej zagrożenie swoich interesów.
Ale jak widać kampania nienawiści w czasie wyborów ze strony sztabu prezydenta Andrzeja Dziuby przyniosła efekt, negowanie i chamskie atakowanie wszystkich kontrkandydatów widocznie jest łatwiejsze, niż merytoryczna dyskusja. Próby zorganizowania debaty przez propagandową V kolumnę czyli TT, która chce uchodzić za rzetelną i obiektywną wzbudzała we mnie w czasie kampanii tylko salwy śmiechu. Jak można być przekonanym, że jest się obiektywnym, gdy jest się na garnuszku urzędującego prezydenta. Gazeta „Twoje Tychy” jest wydawana za pieniądze podatników i zarządzana przez spółkę miejską, w 100% zależną od władzy miasta. A 1 mln 340 tysięcy zł, które zostało wpompowane póki co bezpowrotnie w tą wyborczą tubę, przyniosło tylko 1000 zł zysku. Wow, cóż za wynik! Polecam odpowiedzialnemu za stan rzecz, poeksperymentować wcześniej w grze Monopoly, za nim drugi raz pozwoli się na takie marnotrawstwo. 27 października 2010r., w oświadczeniu pisałem o „brutalnej kampanii wyborczej połączonej z personalnymi atakami oraz używaniem języka pełnego oskarżeń i nienawiści”. Takie metody są dla mnie nie do przyjęcia, ale jak widać, gdy przytacza się fakty i nie umie się ich w żaden sposób wytłumaczyć, to należy się spodziewać ataków personalnych.
129 tysięcznym miastem współrządzi Prawo i Sprawiedliwość. Szkoda że wyborcy Andrzeja Dziuby dowiedzieli się o tym dopiero po wyborach (w czasie poprzednich wyborów tyska Platforma Obywatelska udzieliła przed wyborami poparcia prezydentowi Dziubie). Jednakże na zgniłe kompromisy ponoć zawsze jest czas, a Andrzeja Dziubę, który wywodzi się z Unii Wolności widocznie stać na to. Dziwi tylko fakt, że PiS, który jest koalicjantem Andrzeja Dziuby nie dostał żadnego stanowiska I, II lub III zastępcy prezydenta. Jednak tu nie liczą się ideały, ale jak mawiał klasyk „Kasa Misiu Kasa”.

Facebook Nasza-klasa